sobota, 29 listopada 2014

#Mandarynkowa Era, pytania, słodycze

Siema! Ogółem mówiąc na wstępie, miałam zamiar trochę popracować nad zmianą wyglądu bloga, ale nie miałam za bardzo czasu. Nie dziwie się, że go nie mam skoro ciągle coś robię.

Ale podsumujmy ten tydzień. Tragedii nie był, aczkolwiek dużo nauki, nauki, nauki...Jeszcze na dodatek przerabiamy lekturę, z której dostałam 1. Mam nadzieję, że poprawię tą ocenę. Nie dość, że to, to jeszcze niezapowiedziana kartkówka z historii. Żeby było ino 5! Z techniki mogę się pochwalić dostałam 5 za rysunek (zasłużona ocena). Tak ogólnie to wszystko w porządku, za tydzień w piątek w szkole mamy mikołajki, jeej! Prezenty i ta wspaniała klasowa atmosfera...cudownie. Nawet prawie mam już prezent! Niestety na razie nie powiem co to. Ale już niebawem mikołajki więc się dowiecie. A co z wczorajszym dniem? Najpierw szkoła, a później calutki dzień spędzony u babci. Było tak fajnie, że dopiero dzisiaj przyszłam. W końcu lekcje same się nie zrobią, a niedziele chce mieć wolną.

A CO Z TEMATEM? Czy mandarynki nas zaatakowały? Nie, to tylko ich nadmiar. W sklepach, aż roi się od tych malutkich, pomarańczowych owocków, które się proszą, żeby je kupić. No i mnie zwiodły. Kupiłam ich chyba ze 2 - 3 kg. Bez obaw, leżeć w kuchni to one na pewno nie będą.

+ czekolady, które dostałam od babci.

A teraz przejdźmy do pytań, bo na asku dosyć sporo się ich pojawiło.

Czym robisz zdjęcia?
Telefonem albo aparatem.

Co ile będziesz dodawać posty?
Postaram się co 2-3 dni, aczkolwiek czasami nie mam czasu.

Co bierzesz na drugie śniadanie do szkoły?
Zazwyczaj coś z tego :
Bułkę/chleb z szynką + pomidor + sałata
Bułkę/chleb z dżemem + serek biały
Bułkę/chleb z mozzarella + sałata + pomidor
Bułkę/chleb z serkiem białym + ogórek
Dodatkowo jeszcze jakiś owoc i coś do picia.

Na którą godzinę idziesz do szkoły?
Codziennie na 8.00

Oglądasz jakieś seriale?
Pierwszą miłość, Szpital, Na wspólnej.

Ile masz przeważnie lekcji?
6 albo 7

Kakao czy herbata?
Zależy.

Co ile dni myjesz włosy?
Codziennie.

Gdzie kupujesz obudowy na telefon?
Na Allegro.

Umiesz dobrze jakiś obcy język?
Angielski w miarę, trochę włoski.

Ulubiona youtub'erka?
Nie mam ulubionej ale czasami oglądam Banshee, littlemooonster96.

Robisz sobie selfie?
No, a kto nie robi hahaha.

Daleko masz z domu do szkoły?
Nie.

Można zapraszać Cię na Fb?
Można.

Lubisz czytać książki? 
Nie lubię, chyba, że jest rzeczywiście ciekawa.


czwartek, 27 listopada 2014

#ZIMA, Cara, prezent

Hejoo! Witam wszystkich w moim poście! Pewnie zauważyliście, że pojawiła się mała przerwa pomiędzy postami, także postaram się to jakoś zreperować.
Ostatnio w mojej szkole widzę coraz więcej osób, które przychodzą do szkoły z czapkami, rękawiczkami, szalikami itd. Czemu? Czy już jest mroźna, groźna zima? Nie sądzę. Chociaż rozumiem małe dzieci. One tak słodko wyglądają(*-*). Ale mówiąc szczerze, ostatnio dostałam mały prezencik, który bardzo mi się spodobał. A mianowicie są to różowe rękawiczki, specjalnie na ZIMĘ. Hehe. Naprawdę okropnie mi się spodobały nie tylko ze względu na wygląd, ale i na środek. Jest on mega milusi! Bardzo fajne! Ach...No ale to nie wszystko. Sama postanowiłam zrobić sobie mały prezent. Jak przygotowania do zimy to na solidnie! Stwierdziłam, że kupię sobie szalik. Zwykły, biały szalik.

Rękawiczki - Reserved
Szalik - Stradivarius


Często pewnie spotykacie się w internecie ze sławnymi ludźmi, którzy potrafią się "ładnie" ubrać. Ja również. Czasem patrzę na zdjęcia gwiazd i widzę co odróżnia ich od reszty. Co takiego? Zdecydowanie ich styl. Każdy z nich potrafi tak dopasować ubrania, że wszystko idealnie na nich wygląda. Ale czy my tak nie możemy? Oczywiście, że możemy. Wystarczy, iż pogrzebiemy trochę w szafie i znajdziemy coś co dawno kupiliśmy i stwierdziliśmy, że to jest niemodne, a teraz tak. Trzeba troszkę pomyśleć i można zdziałać cuda! 

Dla mnie taką właśnie inspiracją jest Cara Delevingne. Podziwiam są i za styl i za urodę. 
A tu kilka fotek, które znalazłam w internecie.





wtorek, 25 listopada 2014

#SZKOŁA, śniadanko, święta

Hejka! I znowu za post zabrałam się porą wieczorną...ach pewnie to już taki przymus, chociaż nie... Dodawanie postów jest megaaa przyjemne! Ale nawiążmy do tematu.
Szkoła wiadomo lekcje, nauka no i wczesne wstawanie (trzeba tylko pomarzyć o śnie do 10.00). Trzeba więc przygotować jeszcze sobie jakieś śniadanko z samego rana prawda (najważniejszy posiłek w końcu!!!)? Więc zanim wyszłam do szkoły musiałam oczywiście pójść po pieczywo, a dżem i serek znalazłam w lodówce, więc śniadanko na wypasie (kanapki zrobiłam w 2 min, zdjęcia ok. 10 min). Więc po wielu próbach doskonałego zdjęcia wybrałam to, które najbardziej przypadło mi do gustu. Do mojego zestawu śniadaniowego wkroczył również owoc (jabłko) i soczek.

W czasie kiedy wyszłam z domu stwierdziłam, że mam jeszcze troszkę czasu i go nie zmarnuję... Zaczęłam więc robić sobie zdjęcia, chyba uzależniłam się od robienia zdjęć.
Tak samo jak wyżej...wybrałam zdjęcia, które mi się spodobało.


Na koniec dnia, wreszcie po lekcjach, miałam czas wolny i okazało się, że jadę na zakupy!
Pomimo tego, iż w poprzednim poście skarżyłam się na chodzenia, dzisiaj nie mam nic do zarzucenia - moje nogi nie bolą :D. Gdy poszłam do Lidla od razu poczułam taką dziwną atmosferę, ciekawe dlaczego...Sklepowe półki po brzegi wypełnione świątecznymi mikołajkami, struclami, orzeszkami czekoladowymi, Panettone, czekoladami... PANETTONE?! I tu wielkie, wielkie zaskoczenie. Babcia zawsze na święta z Włoch przywozi mi właśnie Panettone, lecz w wersji większej, znacznie większej. Po zobaczeniu opakowania od razu przypomniał mi się smak i zapach tej oto babki. Szkoda, że właśnie w Lidlu nie są dostępne w większej formie, bo na pewno bym kupiła. Tym razem odpuściłam sobie.

No, a co z reklamami świątecznymi? Hmm... Według mnie trochę za wcześnie. Nawet jeszcze (bynajmniej u mnie) nie ma śniegu. Ale to wszystko chwyty reklamowe, niestety. Chociaż ja lubię oglądać np. reklamy świąteczne w święta, jedząc przepyszniasty (moje słówko:)) piernik. O tak taka sytuacja najbardziej mi odpowiada. Jeszcze lepiej jak leci Kevin + kakao, wtedy aż odpływam.



poniedziałek, 24 listopada 2014

#ROSSMANN, zakupy, wieczór..

Hejka! Na wstępie chciałam przeprosić, że post dopiero dzisiaj, ale...nauka najważniejsza - wiadomo. Z tego właśnie powodu posta dodaje dzisiaj. Jak zauważyliście w nazwie, pokaże Wam produkty z Rossmanna, które kupiłam w sobotę w galerii. Do drogerii miałam wejść tylko poprzyglądać się produktom, po prostu z ciekawości co nowego u Rossmanna słychać. Pełno przecen, obniżek itd. Nie wiedziałam na co patrzyć najpierw więc mama skierowała mnie na półkę z szamponami i jakimiś dodatkami do włosów. Sprowokowała mnie tam mała, różowa buteleczka, która po zamieszaniu wypełnia się pianą.

Na zdjęciu widać wszystko produkty, które kupiłam w Rossmannie.
Produkt o jaki mi chodzi jest obok toniku. 
Po umyciu włosów spryskałam je tym "jedwabiem" i wysuszyłam. Jakie wrażenia? Włosy nie były takie "suche" tylko bardziej gęste i zwarte (tak, tak wiem jak to brzmi). Cena tego cacka o ile się nie mylę to ok. 10 zł za 100 ml. Warte swojej ceny i zdecydowanie polecam! 

Tonik, o którym wspomniałam w poprzednim wierszu ma bardzo specyficzny zapach, aczkolwiek nie o zapach tu chodzi (prawda?). Po przemyciu twarzy, lekko szczypała skóra i w podrażnionym miejscu pojawiają się czerwone plamki. Chociaż w dość krótkim czasie znikają. Na opakowaniu piszę, że produkt stosuję się dwa razy dziennie, nie piszę przez jaki okres czasu stosować. Opakowanie zawiera 200 ml. Kupiłam go w promocyjnej cenie za 8.99 zł. Plus za promocje.

Dodatkowo kupiłam jeszcze dwa lakiery i eyeliner. Szczerze nie miałam nawet zamiaru ich kupować, chociażby dlatego, iż mi to nie jest potrzebne. Ale trudno. Eyeliner kupiłam w JASMINIE. Kosztował ok. 15 zł (cena promocyjna). Lakiery wzięłam tylko ze względu na kolor. Lakier w opakowaniu w kształcie "kulki" jest w kolorze a'la czarnym. Cena 6.99 zł. Natomiast drugi lakier wzięłam w kolorze bordowym. Jego cena to 5.89 zł. Malowałam nim paznokcie i polecam!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wreszcie po całym dniu chodzenia i zwiedzania należy się mała nagroda....


CAŁA MASA CUKIERKÓW TO JEST IDEALNA WIECZORNA PRZEKĄSKA.

sobota, 22 listopada 2014

Cześć wszystkim!

Na początek powiem wam kilka rzeczy o mnie, w formie "FAQ".

Jak masz na imię?
Monika.

Ile masz lat?
13.

Masz jakieś zainteresowania?
Nie mam jakiś konkretnych, ale jakbym miała wybierać, to na pewno rysowanie. Naprawdę uwielbiam rysować. Tylko jakby mi ktoś kazał coś z pamięci narysować to wątpię czy coś bym nabazgrała. Abym ładnie coś narysowała muszę się patrzyć na to. 

Ulubiony film?
Charlie i fabryka czekolady. Czytałam również książkę i stwierdzam, że ten film nigdy mi się nie znudzi!

Ulubiony kolor?
Zdecydowanie fioletowy i biały.

Ulubiony aktor?
Johnny Depp i wiele, wiele innych.

Co robisz jak masz "doła"?
Oglądam film, przeglądam internet. Prawie to co każdy.

Prowadziłaś kiedyś jakiegoś bloga?
Tak.

Ulubione danie?
Schabowy xd.

Ulubiony przedmiot w szkole?
Angielski, polski.

Kiedy masz urodziny?
16 lipca.

Ulubione słodycze/przekąska?
Uwielbiam kisiel, serio. A ze słodyczy to snickers, oreo, mamba. Przekąska hmm... naleśniki?

Jaki masz kolor oczu?
Niebieskie.

Ulubiona firma?
Reserved, Bershka, House.

Gdzie cię można znaleźć?
FB - https://www.facebook.com/monika.rogowska.714
ASK - http://ask.fm/hehegownoico
INST - http://instagram.com/mvey3


I to by było na tyle. Może nie jest to jakieś specjalnie długie, ale stwierdziłam, że lepiej takie, niż żadne. Miłego "poznawania" mnie! :D


piątek, 21 listopada 2014

HEJ HEJ HEJ

Hej. Na początek... Dlaczego postanowiłam założyć bloga? Szczerze chyba z nudów, ale blog to fajna sprawa do oderwania się od rzeczywistości. Pomimo braku czasu, zawsze znajdzie się chociaż chwila blogowanie. Wiem, że od tak nie da się wymyślić tematu, ale one przyjdą z czasem :D. Więc mam nadzieje, że blog wam się spodoba.