poniedziałek, 5 stycznia 2015

#Wyprzedaż

Hejka!

Witam w pierwszym poście w 2015 roku! Dzisiaj krótka notka, a tak właściwie to nie notka tylko mała "wyprzedaż" ubrań. W szafie mam pełno rzeczy, w których w ogóle nie chodziłam i również te, w których byłam max 5 razy. Ubrania są w stanie idealnym.

1.
Bluzka z długim rękawem
Bershka
rozmiar S
Cena 20 zł



2. 
Bluzka na ramiączkach NIENOSZONA
Cropp
rozmiar S (według mnie to XS)
Cena 10 zł


3. 
Bluzka na ramiączkach
KappAhl
rozmiar 158/164
Cena 18 zł


4.  
Bluzka z krótkim rękawem
rozmiar M
Cena 10 zł

5. 
Czapka NIENOSZONA
Reporter
rozmiar uniwersalny 
Cena 10 zł


6. 
Koszula
Moodo
rozmiar XS
Cena 15 zł
W przypadku tej koszuli niestety szwy (w górnej części - widoczne na zdjęciu) trochę rozeszły się,

7. 
Bluzka z krótkim rękawem NIENOSZONA
4F
rozmiar L (według mnie to S/M)
Cena 15 zł


NIEKTÓRE ubrania dodałam na Vinted - mój profil - Klik.

W sprawie tych rzeczy możesz się ze mną skontaktować na:
- adres email chonzik96@wp.pl
- Facebook Monika Rogowska
- Ask.fm klik

poniedziałek, 29 grudnia 2014

#Nowy Rok, zdjęcia, podsumowanie

Hejka!

Święta, święta i po świętach! Tyle przygotowań i pracy, a już po. Są też plusy - znalazłam czas na napisanie tego posta. W tym roku święta były nieco inne niż zawsze, ale również przyjemnie i miło spędziliśmy czas z rodziną. Czy zauważyliście, że ten rok dobiega już końca? Ja troszkę tego nie czuję. Mam nadzieję, że rok 2015 będzie szczęśliwy i miły oraz żeby z roku na rok było coraz lepiej!
A co do sylwestra...Gdzie go spędzę? Ehh...W domu razem z rodziną - ten rodzaj zabawy sylwestrowej lubię najbardziej. Bo kto by nie lubił czasu spędzonego z najbliższymi?
Ponieważ dobiegam już do końca pisania ostatniej notki w tym roku życzę Wam udanego Sylwestra oraz Wszystkim szczęśliwego, nowego roku!

Podsumowując ostatni tydzień:
- wspaniała Wigilia
- Boże Narodzenie
- wyjazd do cioci
- zakupy
- pobyt u babci
- spacer
- spóźnione Mikołajki

Powyżej wymieniłam to co robiłam przez każdy dzień tygodnia.

Dzisiaj założyłam konto na privelog.com (zachęcam do obserwowania mnie i zadawania pytań). Możecie tam założyć konto, dodawać posty, obserwować osoby itd.

Teraz dodam wam kilka zdjęć, które zrobiłam przez ostatni tydzień.











poniedziałek, 22 grudnia 2014

#Moje ulubione potrawy

Hejka!

Obiecałam w poprzednim poście, że w miarę szybko będzie ten oto post, no i jest. 

Dzisiaj pokaże Wam moje "top" potraw wigilijnych, ale i nie tylko bo zobaczycie również top słodkości. Bo kto w końcu nie lubi potraw czy słodkości swojej mamy bądź babci. 


Potrawy wigilijne

1. Barszcz czerwony z uszkami
Nie wyobrażam ażeby zasiąść za stołem bez barszczyku. W tamtym roku tatuś zrobił zupę grzybową i także była przepyszna, ale jednak barszcz to barszcz!

2. Pierogi z kapustą i grzybami
Dobrze, że Wigilia już za dwa dni. Nie wiem czy dłużej bym wytrzymała bez tych pierogów...Uwielbiam kiedy są dodatkowo przysmażone na patelni. Mogłabym je jeść i jeść!

3. Smażony karp
Szczerze to nie lubię ryb, mogłabym się bez nich obejść. Na wigilijnym stole to obowiązkowo musi się znaleźć karp! To jest jedna z nielicznych ryb, którą lubię i smakuje mi. 

Wymieniłam tylko te, które mi najbardziej smakują. Nie znaczy to, że tych, których nie wymieniłam nie lubię, po prostu napisałam moje ulubione potrawy.


Słodkości

Na stole powinny znaleźć się również jakieś słodkości, prawda? Otóż co roku moja mama piecze zazwyczaj dwa ciasta. Moja babcia dwa-trzy zależy. Każdy placek jest równie wyśmienity!

1. Placek słomnicki 
Jeden z moich ulubionych placków. Jest przepyszny. Same ciasta są dobre, a co dopiero przełożone masą. 

2. Sernik
To ciasto jest robotą mojej babci. Sama nie wiem jak to robi, ale nigdy jej nie opada, jest puszysty, lekki i zawsze pięknie pachnie. Obowiązkowo musi się znaleźć na stole (oczywiście bez rodzynek).

3. Pijana śliwka
Czekolada, czekolada, masa, śliwki mmmm...Czego chcieć więcej?! Gdyby nie fakt, iż śliwki są namoczone w wódce (czego nie lubię) to jadłabym go znacznie częściej.


Dzisiaj to by było na tyle. Mam nadzieje, że znajdzie się u Was któreś z tych ciast (pysznych ciast) i potraw. 
Życzę Wam Wesołych Świąt!


środa, 17 grudnia 2014

#Ciastka, produkty, jedzenie

Hejka!

Dziś już 17 grudnia, czyli jeszcze tydzień i wigilia! Naprawdę nie mogę się już doczekać. Całe grono rodzinne zasiada za stołem, próbuje potraw, rozmawia. Nic piękniejszego być nie może. Dodatkowo przyjechała moja babcia z Włoch. Przyjazd = nowe smakołyki. Odkąd pamiętam babcia przyjeżdżając do Polski (nawet wtedy gdy nie ma żadnego święta) przywoziła różne słodycze, które w Polsce byśmy nie spotkali ale i nie tylko. Pokaże Wam kilka włoskich produktów, które są jednymi z moich ulubionych. Najlepsze ciasteczka, oliwki, ser, szynka - i od razu wiadomo, że Włochy. Dodatkowo babcia przywiozła mi Panettone (wspomniałam o tym w poście - klik), który wprost kocham!







Ciasteczka Gocciole są zdecydowanie moimi ulubionymi ciastkami, do tej pory żadne inne ich nie przebiły smakowo. Tym razem babcia kupiła orzechowe, aczkolwiek zwykłe czekoladowe są także idealne smakowo. Pan di Stelle to moje drugie ulubione ciastka (nie ma ich na zdjęciu). Ich smak nie można ubrać w słowa, naprawdę.

Nestle mio to serek bardzo delikatny i łagodny. Ma zupełnie inny smak niż trójkąty od Hochlanda. A co je ze sobą różni? Zdecydowanie jakość i smak. Hochland jest mniej "lżejszy(?)" od włoskiego serka. Bardzo polecam!

Stracchino to ser podobny to twarogu, aczkolwiek ten nie ma takich grudek. W smaku lekko gorzki i kwaśny. Zupełnie inny niż ten nasz polski twaróg. Dzisiaj na kolację sobie zrobiłam kanapki z tym serem i ogórkiem - bardzo dobre.


Na dzisiaj to tyle, ja wracam do nauki (anielski, j. polski) bo jeszcze dużo przede mną! Stąd również małe opóźnienie posta. Dodatkowo ogłaszam, iż następny post postaram się napisać jak najszybciej bo wiadomo, że święta już w przyszłym tygodniu! Wiem, że jeszcze się spotkamy, ale już teraz wszystkim Wam życzę Wesołych Świąt!


sobota, 13 grudnia 2014

#Co lubię?

Hejka!

Dzisiaj trochę taka "lazy saturday"...Wstałam po 10 i nadal jestem śpiąca - w ogóle pomijając to, że zaraz obiad. Ubrałam się, zjadłam śniadanie i pojechałam do apteki i do sklepu. W sklepie chodziłam między półkami szukając gotowego shake'a czekoladowego (gotowy - w proszku do zrobienia). Niestety nie było i jestem wkurzona! Ciągle mówiłam sobie, że pójdę jutro i jutro, a jak poszłam to go nie ma. Za to kupiłam kilka produktów, które lubię i postanowiłam Wam pokazać. A co do moich ulubieńców - to co lubię?
Ktoś na asku pisał mi żebym zrobiła post o ulubieńcach, więc zaczynamy!

1. Owsianka
Owsiankę lubię chyba od zawsze - truskawkowa i jabłkowa, mmmm... W sklepie znalazłam ją i włożyłam do koszyka, tak właściwie to była jeszcze bananowa, ale nienawidzę bananów. Szkoda tylko, że nie znalazłam owsianki z Activia - bo tą to po prostu kocham.


2. Czekolada
Czekolada to chyba najlepsza rzecz na świecie. Nie znam osoby, która by jej nie lubiła, aczkolwiek znam takich co są uczuleni na nią i po prostu nie mogą jej jeść. Będąc w sklepie nie wiedziałam, którą wybrać,
musiałam się na jakąś zdecydować, więc wzięłam białą - dawno jej nie jadłam. Moja ulubiona czekolada to Milka, później E. Wedel. Ale żadną czekoladą nie pogardzę. 


3. Suszone owoce
Mało kto w moim wieku je lubi - sama się o tym przekonałam. 
Żeby zrobić ładne zdjęcie przesypałam suszoną żurawinę i śliwkę kalifornijską do szklanego pojemnika. O wiele lepiej się prezentuje. Ja bardzo je lubię z jogurtem naturalnym, jako dodatek do płatków z mlekiem, czy po prostu same. 



4. Sok malinowy
Ogólnie lubię soki rozcieńczane w wodą, no ale w szczególności malinowy. Jest w nim coś niezwykłego. Po za tym jest idealny do herbatki wraz z miodem - ja właśnie tak się kuruje.




Gdzie mnie znajdziecie?
FB - KLIK
Ask.fm - KLIK


czwartek, 11 grudnia 2014

#Roxi, Avon, kinder bueno

Hej! Nawet nie wiecie jak zostałam wystraszona! Ja jestem już przy końcu posta, a tu bum - nie ma prądu. Myślałam, że na marne męczyłam się nad tym postem. Na szczęście kiedy włączyli już prąd, włączyłam wyszukiwarkę i szybko: przywróć, przywróć! No i teraz właśnie wróciłam i dokańczam posta.

Szczerze mówiąc przez te dni, kiedy nie było żadnego posta, nie robiłam nic ciekawego. Szkoła, dom, szkoła, dom itd. Nie wiem dlaczego, ale już nie chce zimy... jest za zimno! Tak, wiem moje zdanie szybko się zmieniło. O wiem! Chce żeby było ciepło i był śnieg! To idealne połączenie! Troszkę nierealne ale trudno. A co słychać nowego w tym poście?

Jakiś czas temu mama kupiła mi płyn do kąpieli z Avon, o który prosiłam - całkiem o nim zapomniałam, a dodatkowo do niego mgiełka do ciała. Zawsze każdy mówił że mgiełki ładnie pachną itp. Czy tak jest naprawdę? Otóż po otwarciu niby nic wielkiego...ale po naciśnięciu ach... chciałam aż spróbować. Nawilżająca mgiełka do ciała z masłem shea - cała nazwa. Pięknie pachnie i jest bardzo gęste. Troszkę ciężko idealnie go rozsmarować. Według instrukcji należy spryskać ciało i delikatnie wmasować - tak też zrobiłam. Zapach na skórze utrzymywał się aż do rana. POLECAM!

Tą pierwszą rzeczą o której wspomniałam jest płyn do kąpieli. Czy jestem zadowolona? Nie bardzo. Po otwarciu "wieczka" pachniało identycznie jak płyn do prania! Z tej serii miałam jeszcze płyn o zapachu arbuzowym i był znacznie fajniejszy. Ładniej pachniał, kolor też niczego sobie. Ten taki sobie, więcej nie kupię.


























Gdy wyszłam po obiedzie na dwór powoli się ściemniało. Mało czasu miałam na zdjęcia, a Roxi ze mną nie współpracowała. Zdjęcia - totalna katastrofa. Wyostrzenie nie tam gdzie trzeba, niektóre rozmazane, zamazane, T R A G E D I A. Nigdy więcej nie robię zdjęć na ostatnią chwilę. Tak czy inaczej pokaże wam kilka zdjęć Roxi + kilka innych.










sobota, 6 grudnia 2014

#Drzewa, plan, zdjęcia

Hejka! Dawno, a w zasadzie 3 dni temu był ostatni post. Trochę czasu upłynęło.
A co dziś jest? Ano Mikołajki! Bardzo się cieszę, ponieważ dostałam to co chciałam. Jestem mega zadowolona! Jak co roku - dużo słodyczy, pieniądze, ubrania, drobiazgi. Naprawdę super! A wy co dostaliście? Pochwalcie się :)! Ale jeszcze były Mikołajki klasowe. Wylosowała mnie Agnieszka (koleżanka) i dziękuje jej za prezent! Cudny! Dostałam od niej tajemnicze pudełko...(koń tańczący...) + torebeczkę ze słodyczami i z drobiazgami.



A ja już od wczoraj mam piękne widoki za oknem - oszronione drzewa. Co jest w tym pięknego? Sam urok drzew. Przecież drzewa nie są takie zwykłe jak każdy myśli, one mają w sobie "to coś". Jeżeli stają się oszronione stanowią piękny obrazek, jak namalowany.
Wybrałam się dzisiaj na mały spacer po okolicy. Poszłam na boisko sportowe. Aż mi dech zaparło. Cały stadion był tak pięknie przyozdobiony szronem. Miło jest patrzeć na taką naturę.






















Dzisiaj taka trochę leniwa ta sobota, bo nic ciekawego nie robiłam tylko nudziłam się. Przedstawię wam mój plan dzisiejszego dnia:
9.00 - wstałam, ubrałam się
10.00 - zjadłam śniadanie
11.00 - wykąpałam się
12.00 - oglądałam tv
14.30 - obiad
15.30 - spacer
17.00 - 19.00 - przeglądałam internet i dodawałam posta

Jak widać nic specjalnego, a dalsza część wieczoru: kolacja, tv, umycie się i tak w kółko.

Zdjęcia z dzisiaj i sprzed kilku dni. Jak zawsze wybrałam te, które najbardziej mi się spodobały.