Hejka!
Dziś już 17 grudnia, czyli jeszcze tydzień i wigilia! Naprawdę nie mogę się już doczekać. Całe grono rodzinne zasiada za stołem, próbuje potraw, rozmawia. Nic piękniejszego być nie może. Dodatkowo przyjechała moja babcia z Włoch. Przyjazd = nowe smakołyki. Odkąd pamiętam babcia przyjeżdżając do Polski (nawet wtedy gdy nie ma żadnego święta) przywoziła różne słodycze, które w Polsce byśmy nie spotkali ale i nie tylko. Pokaże Wam kilka włoskich produktów, które są jednymi z moich ulubionych. Najlepsze ciasteczka, oliwki, ser, szynka - i od razu wiadomo, że Włochy. Dodatkowo babcia przywiozła mi Panettone (wspomniałam o tym w poście - klik), który wprost kocham!
Ciasteczka Gocciole są zdecydowanie moimi ulubionymi ciastkami, do tej pory żadne inne ich nie przebiły smakowo. Tym razem babcia kupiła orzechowe, aczkolwiek zwykłe czekoladowe są także idealne smakowo. Pan di Stelle to moje drugie ulubione ciastka (nie ma ich na zdjęciu). Ich smak nie można ubrać w słowa, naprawdę.
Nestle mio to serek bardzo delikatny i łagodny. Ma zupełnie inny smak niż trójkąty od Hochlanda. A co je ze sobą różni? Zdecydowanie jakość i smak. Hochland jest mniej "lżejszy(?)" od włoskiego serka. Bardzo polecam!
Stracchino to ser podobny to twarogu, aczkolwiek ten nie ma takich grudek. W smaku lekko gorzki i kwaśny. Zupełnie inny niż ten nasz polski twaróg. Dzisiaj na kolację sobie zrobiłam kanapki z tym serem i ogórkiem - bardzo dobre.
Na dzisiaj to tyle, ja wracam do nauki (anielski, j. polski) bo jeszcze dużo przede mną! Stąd również małe opóźnienie posta. Dodatkowo ogłaszam, iż następny post postaram się napisać jak najszybciej bo wiadomo, że święta już w przyszłym tygodniu! Wiem, że jeszcze się spotkamy, ale już teraz wszystkim Wam życzę Wesołych Świąt!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz